-Julie? - spytała słabym głosem Nadia
-Tak kochanie? - odpowiedziała cofając się do łóżka siostry.
-Nie zostawisz mnie , prawda ?
-Nie. Nie zostawię.
-Ale mama mnie zostawiła i ty też możesz mnie zostawić - w tym momencie po policzkach dziewczynki pociekły łzy - Myślisz że mama nas kochała?
-Koteńku , ja tak nie myślę ja to po prostu wiem.- szepnęła jej na ucho Julie- Damy radę , obiecuję.- Julie podniosła Nadię z łóżka i przytuliła mocno . - Kocham cię kruszynko - ucałowała ją w policzek i położyła z powrotem - Śpij dobrze
Julie zgasiła światło i ruszyła do swojego pokoju w odcieniach ciemnej czekolady. Ubrała się w cienką czarną piżamę i weszła pod ciepłą kołdrę. Głęboko się zastanawiała jak sobie z tym wszystkim poradzi ma w końcu tylko 18 lat. Leżała długo wpatrując się w sufit. Myśląc o zdarzeniach ostatniego dnia. Słowa mamy przed jej śmiercią obijały się echem o jej głowę.
"Nigdy nie zapominajcie o sobie , macie tylko siebie "
Nie była w stanie zdecydować czy oddać Nadię. Miała już 18 lat mogłaby zostać jej prawnym opiekunem , ale był tylko jeden haczyk. Nie wiedziała czy da sobie radę. Będzie też trzeba sprzedać ten dom, jest za duży na nas dwie , wystarczy nam małe przytulne mieszkanko. Zdecydowała że zawalczy o Nadię i zapewni jej normalne życie , normalne dzieciństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz